Janusz Majewski, znakomity reżyser (m.in. „Zaklętych rewirów" i „Sublokatora") powiedział ostatnio w jednym z wywiadów, że „życie jest absurdalnym żartem, który ma tylko jedno zakończenie".
W zasadzie zgadzam się z tym. W zasadzie, bo nie jestem do końca pewna, czy to absurd.
Że każdy ( nawet niepalący!) musi w końcu umrzeć.
- A pani - prychnęła córka mojej sąsiadki - musi zawsze o tym paleniu!
- Bo rozbawiła mnie ostatnio wyznanie jednego z aktorów. Że gdyby był nieśmiertelny, byłby nałogowym palaczem.
- Co w tym śmiesznego?- zdziwiła się.
- Bo skoro wie, że i tak umrze...
- Ale później! Czytałam gdzieś, że każdy papieros skraca życie o 3 minuty!
- Jestem więc, od swoich niepalących rówieśników, młodsza o parę dobrych lat.Czyli nie tylko wybrańcy bogów umierają młodo. Ofiary nałogów również. Cieszysz się?
- Pani chyba żartuje! - obruszyła się - Z czego tu się cieszyć?!?
- Z tego, że podsunęłam sejmowej Komisji Zdrowia, która przygotowuje represyjną ustawę przeciw paleniu, jeszcze jeden argument.
Dzieci mówią, że bicie jest głupie.
- A pani? - spytała zaczepnie córka mojej sąsiadki
- Nie jestem już dzieckiem.
- I nie uważa pani, że bicie jest głupie?
- To zależy.
- To znaczy?
- Uważam, że bicie dzieci jest głupie. Bicie piany też. Ale bicie rekordów sportowych czy Guinnessa, jest w porządku. Choć, jeśli idzie o te drugie, też bywają idiotyczne.
- No! - zachichotała - W ostatnią niedzielę facet pobił światowy rekord dmuchania termoforów!
- Nie w kij dmuchał.
- Przecież mówię! Nie w kij, tylko w termofory ! - powtórzyła - Pękały jak balony!
Ale to mały pikuś. Moja przyjaciółka pobiła wczoraj rekord głupoty.
- Mianowicie?
- Zabrakło jej 500 złotych na suknię balową. I niech pani zgadnie, co zrobiła?
- Pożyczyła?
- Tak. 1000 złotych.
- Dlaczego?- zdziwiłam się - Przecież potrzebowała 500.
- Dokładnie... Ale w sklepie obok była przecena skafandrów narciarskich. Za pożyczony tysiąc kupiła więc dwa i zostało jej w kieszeni 500 zł. Na tę sukienkę.
- A po co jej dwa skafandry?
- Po nic. Ale ponieważ były przecenione o 50%, zaoszczędziła 500 zł.
- Zupełna głupota.
- Też jej to powiedziałam! - ucieszyła się - Zamiast pożyczać 1000 złotych, mogła przecież wziąć kredyt na samochód! Kupując teraz auto z ubiegłego roku, można zaoszczędzić nawet 15 tysięcy! I starczyłoby jej na 10 sukienek!
- Ale po co jej 10 sukienek balowych?
- O tym nie pomyślałam... - speszyła się.
Poradziłam, żeby przemyślała to przez weekend. Jak ja znam, z pewnością coś wykombinuje.
Hanna Śleszyńska, w znakomitym monodramie „Kobieta pierwotna", mówi, że „znaleźć normalnego faceta w średnim wieku, to prawie to samo, co spotkać pingwina w bikini."
W pełni się pod tym podpisuję. Powiem więcej. Dotyczy to nie tylko mężczyzn, i nie tylko w wieku średnim.
- Chce pani powiedzieć - zaniepokoiła się córka mojej sąsiadki - że wszyscy jesteśmy świrusami?
- Zdaniem wielu psychiatrów, nie ma ludzi normalnych. Są tylko niedokładnie przebadani.
- Pani się przebadała?
- Wolałam nie ryzykować. Ale wracając do facetów w średnim wieku, o których mówi Śleszyńska...
- Moim zdaniem - nie pozwoliła mi dokończyć - można jeszcze spotkać normalnego. Męskiego, inteligentnego, opiekuńczego...
- Tyle tylko, że (jak powiedział ostatnio Jan Pietrzak), taki facet ma już na ogół swojego faceta.
- Powiedział to żartem!
- Podejrzewam, że pół żartem, pół serio .Jak w tym filmie, kiedy jeden z bohaterów wyznaje drugiemu, że jest mężczyzną. A ten drugi mówi, że nikt nie jest idealny.
- To prawda. Wystarczy, żeby był normalny.
- Jak sąsiad z góry (w „Teatrzyku Wielkim" Rafała Bryndala) z którym żona zdradza męża?
- Dlaczego?
- Z sąsiadem z góry? Bo ten z dołu jest gejem.
- Śmieszne - powiedziała bez przekonania.
A mnie to naprawdę śmieszy. Poważnie.
wtorek, 9 lutego 2010
Licznik odwiedzin: 3224031
MARIA CZUBASZEK pisarka, felietonistka, dziennikarka, satyryk
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: